Edward Rajmund Baierlein - sfałszowana biografia?

Miejsce na opisy ciekawych przypadków, historii, zdarzeń, na które trafiliście we własnych poszukiwaniach

Moderator: Moderatorzy


ODPOWIEDZ
Sponsor forum

AUTOR TEMATU
pawelek87
Posty: 25
Rejestracja: sob sie 14, 2010 3:17 pm
Podziękował/a: 4 razy

Edward Rajmund Baierlein - sfałszowana biografia?

Post autor: pawelek87 » ndz sty 19, 2014 12:54 pm

Witajcie!

W moich poszukiwania natknąłem się na problematyczną zagadkę.

Szukając wiecznie wędrującej co pokolenie rodziny Bayerleinów, dotarłem genealogicznie do początków XIX wieku do Sierakowa. Tam 28.04.1819 urodził się Rajmund Edward Gustaw Beierlein, syn Jana. W następnych latach "zaginął" mi już, nie występuje wśród chrzestnych czy świadków. Sama rodzina była mieszana, byli tu katolicy i ewangelicy.

Jakiś czas potem, grzebiąc w internecie natrafiłem na takiego osobnika: misjonarz protestancki Eduard Raimund Baierlein, ur. 28.04.1819 w Sierakowie. Już się ucieszyłem, ale... Ale w lipskim archiwum misjonarskim jest notka o nim. Iż urodził się pod nazwiskiem "von Vilseck", był synem hrabiego i w wieku 19 lat przekonwertował z wiary katolickiej na prostestancką. Wówczas rodzina wydziedziczyła go i przyjął nazwisko "Baierlein".

Odnalazłem jego potomka, który był zaskoczony moimi informacjami. Podał swoje, jakie znał od babki - datę chrztu Rajmunda i imię ojca. Okazały się te same, co w przypadku mojego.
Zatem między "moim" Rajmundem a Rajmundem "von Vilseck" istnieje wiele podobieństw: data urodzenia, chrztu, miejsce urodzenia, imiona rodziców...

Do tej pory nie mam pojęcia, co mogło go skłonić do zafałszowania swojej biografii? Jego córki niewiele wypowiadały się podobno o tym. Bądź co bądź Raimund Eduard jest znany w USA, ewangelizował Indian mieszkając z nimi wiele lat i ucząc się ich języków. Potem "przeprowadził się" do Indii. Mimo to jego młodość mnie zastanawia. Jeśli to jest ten "mój" Rajmund, a wszystko na to wskazuje, po co podawałby inne pochodzenie? Chyba nigdy już się tego nie dowiemy...


Pozdrawiam
Paweł

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ciekawe przypadki”